Re: Ostrzeżenie - puzzle piankowe

Użytkownik "oshin" > chciałam ostrzec, co byście nie wpadli na pomysł zakupienia puzzli > piankowych Happy Star (Importer: PHU Merk-Pol sp. z o.o.). > Od razu mam prośbę. Ponieważ położenie na nich Maćka odpada w > przedbiegach, > więc chciałabym zakupić nowe, ale tym razem - dla odmiany - sprawdzone. A ja mam glupie pytanie - ale pierwszy raz widze te puzzle - w jakim wieku dzieci sie nimi bawia i jak? ukladaja slowa, leza na tych puzzlach? wygladaja ciekawie, ale nie wiem czy moje szkraby sie nimi zainteresuja. Podpowiedzcie cos :) -- pozdr fi_ona i 2 szkraby (1,5 roku i 1,5 miesiaca)

Re: upały, plaża

opinia moich dwoch pediatrow: - skora dziecka ksztaltuje sie w pelni po 2 roku zycia, do tego czasu nalezy ja chronic przed sloncem ! dziecko ma przebywac na slonku, minimum 45 minut dziennie dla wytworzenia sie wit.D ale ma byc posmarowane i w czapce. Nic mi nie wiadomo wiecej o ubieraniu - moje chodzi gole, w domku z pampersem, na spacer do miasta podkoszulek, nad jeziorem gole. Kapiemy sie w jeziorze dopuszczonym przez sanepid jako kapielisko, maluszek tez siedzi po kilka godzin w wodzie tzn, 30 minut woda - 15 minut spacer dla zagrzania - spowrotem woda. Nie musze chyba pisac ze dla niego poza woda nie ma nic ciekawego wiec spacerek jest beeeeee i wrzask :) Smarujemy sie Dorosli DaxCosmetic 30, Maluszek LaRoche 40 + fluid LaRoche 50 na buzie, kark, ramiona. Fakt jest taki ze filtry powyzej 30 dzialaja tak samo- sprawdzilam to przez kilka sezonow - nawet na filtrze 70 po kilku dniach na sloncu bylam opalona, wydaje mi sie ze grunt to posmarowac malca przed wyruszeniem na spacer, tak aby sie prepearat dobrze wchlonal i trzymanie go w cieniu o ile sie da, wszystko w granicach rozsadku. Dodam jeszcze ze woda w morzu- zatoka Gdanska, Pucka jest brudna, smierdzi, plywa w niej masa glonow, smieci. Ja sie w niej nie kapie od 1998 roku- kiedy to taka kapiel zakonczyla sie wysypkami i problemami, pozatym brunatnice w wodzie moga zaszkodzic- szczegolnie skorze malego dziecka. Polecam za to Mierzeje i otwarte moze ( Hel, Krynica i dalej), mozna tam znalezc niezapchane plaze z odrobina cienia. Teraz mam dylemat czy zakladac mu kapielowki, czy lepiej golutkiego :) do wody J&J (07.01.2005)

Re:_Szkoła_-_angielska_amerykańska_niemiecka_czy_polska

"Marta W." napisał > Ale ja nie napisalam ze to bylo w szkole podstawowej, w tzw. middle school, > czyli 6, 7 i 8 klasa, zajmowalismy sie dzdzownicami a potem zabami. Koty to > dopiero liceum. No to już lepiej brzmi ;-) Zrozumiałam, że jako mali podstawówkowicze kroiliście te zwierzęta i ciarki mnie przeszły, bo wyobraziłam sobie moją córę wybebeszającą kota. N.

Re: Angielski i 4 - latek

Dnia Mon, 11 Sep 2006 19:24:53 +0100, zona alberta napisał(a): > Jeśli będzie to native a metoda przez zanurzenie (gdzieś to w ogóle > funkcjonuje dla tak małych dzieci?) no i nie pół godziny dwa razy w > tygodniu to może, może - ale kto miałby na to ochotę... :) Aaaaacha. Ja to sobie teoretyzuję, po własnym dzieciństwie i młodości, to nie chcę się w ogóle na ten temat zastanawiać w kontekście własnego dziecka. Zdaje się, że tą decyzję w całości sceduję na tatusia. :) -- oshin

Re: Który poród gorszy i dlaczego?

Użytkownik "Elske" napisał w wiadomości news:eeu0tj$one$4@nemesis.news.tpi.pl... > Jak to u Was było? Ech... Pierwszy taki sobie (nie wiedziałam co mie czeka ;-p)... Wody odeszły w domu ok. 3.00 urodziłam o 14.15... Byłam sama rodząca na porodówce, obok znajoma ze ścierą niby żeby sprzątała porodówkę ;-/ Co jakiś czas zaglądała położna, lekarz też...no i pamiętam jak na początku między skurczami położna pytała "IMIĘ....NAZWISKO.....DATA URODZENIA...." a ja się zastanawiałam, czy nie można tego załatwić _po_ Drugi to "pikuś" ;-) Pierwsze skurcze ok. 3.00...o 8.00 Max na świecie po 3- 4 skurczach po oxy, odbierała koleżanka, żartowałyśmy między skurczami ;-) Po 4 godzinach poleciałam do łazienki głowę myć, bo TŻ miał przyjechać na wizytę ;-p ;-) Trzeci wspominam najgorzej, choć był najkrótszy i była ze mną moja mama, pierwsze skurcze o 3.30, Martyna na świecie o 7.30....po oxy...koszmarne położne, okropny lekarz, pęknięte żebro i okropny ból :-(... A czwarty niebawem...i już się boję... Rozmawiałam z moim lekarzem o ewentualnych możliwościach (cesarka - bo dziecko ma być bardzo duze, czy inne znieczulenia)...nie ma takiej możliwości... Powiedział,abymnajpierw pogadałą z innymu rodzacymi na temat znieczuleń i cesarek,że sobie poradzę bez tego ...ot(grrrr) Czekam więc porodu i pocieszam się,że każdy jest inny... ;-) Pozdrawiam Ula (ulast)

Re: Samiec Bojownika a samiczki

Artur wrote: > samiec tak sie zachowywal w stosunku do samiczek. Prosze o pomoc. Co robic? Znasz te strone ? http://strony.aster.pl/faolan/bojownik.htm Znajdziesz tam odpowiedz na swoj problem. D. -- Monchmoi host olle Zeit da Wöd Und daun die oa Sekundn de da so föhlt

Re: [morskie] Sprzedam odpieniacz

Użytkownik "Piotr Farbiszewski" napisał w wiadomości news:434BE3EB.3020209@ghrom.com... > Pajchiw wrote: >> ciach >> >>>> Poza tym, są też ludzie leniwi - wymyślą sobie że założą >>>> akwarium, wejdą do sklepu w przypływie dobrego humoru >>>> chcąc wydać sporo kasy i wynieść ze sklepu akwarium, >>>> ale jak się dowiedzą że tego nie ma i trzeba zamówić, >>>> tego nie będzie 2 tygodnie i trzeba poczekać miesiąc >>>> to im się odniechcewa i dają sobie spokój na zawsze... >>>> Gdyby sklep miał sprzęt na półce, nawet nieopłacony >>>> w hurtowni, to być może taki ktoś z ulicy nie zniechęciłby >>>> się i towar poszedłby w świat a tak to leży gdzies w hurtowni. >>> >>> >>> Wszystko pieknie ladnie, tylko ze Polska to nie Stany. W Polsce nie stac >>> hurtowni na inwestycje, ktora sie zwroci albo najprawdopodobniej nie. >> >> Jeżeli myslisz, że w USA coś stoi zawalając półki to się mylisz. > [ciach] > > Tu nie chodzi o zawalanie polek, tu chodzi o chlonnosc rynku. Hurtownia w > stanach czy w uk ma obrot dziesiatki razy wiekszy niz w polsce - to dlatego > towar szybko przechodzi od producenta do konsumenta, i dlatego stac ich na > wieksze magazyny. Mylisz skutek z przyczyna, mam wrazenie. Nie - masz szybką rotację pewnych materiałów, których dostępność musi być duża i masz mniejszą rotację innych które muszą być, ale w o wiele mniejszych ilościach. Obrót do tego nic nie ma - niektóre nasze firmy też mają olbrzymi obrót, (chyba, że mówimy o korporacjach - ale to z definicji przedsiębiorstwa z siedzibami w wielu krajach) ale zapewniam Cię, że mają tak właśnie (bardzo ogólnie rzecz ujmując) zorganizowaną grospodarkę magazynową. Ciekawie ma to zorganizowana (również w Polsce) firma Procter&Gamble - każdy ubytek w sklepie jest automatycznie przesyłany (jako informacja zwrotna) do dystrybutora następnie do producenta po czym przedstawiciel pojawia się w sklepie z brakującym towarem, który MUSI być dostępny w wygodnych dla klienta ilościach. > >>> Podobnie jest z impulsywnymi zakupami - na zachodzie to jest normalne, w >>> Polsce bardzo rzadkie. My tutaj, Pszemol, nie powinnismy zapominac, ze >>> realia ekonomiczne sa wciaz daleko inne tam niz tu. I niestety nie zapowiada >>> sie wcale, ze to sie predko zmieni :-/ >> >> Coś w tym jest - ale myślę, >> że to tylko kwestia wysokości wynagrodzeń. > > Tylko i wylacznie. > >> Oczywiście są tzw."nowobogaccy" którzy w ten sposób rozładowują >> stres związany z ich kompleksami klasowymi (prawdziwymi czy urojonymi), >> ale zwykli ludzie dobrze zarabiający zbyt szybko się >> dopasowują do trendów by uznać, że nie są do tego zdolni. >> A kupowanie impulsywne to jest trend (a nawet moda). > > Tu juz troche ci sie udalo pobredzic. Jakie kompleksy? Jakie trendy? Tu chodzi > tylko i wylacznie o ilosc gotowki do dyspozycji. Jesli masz w kieszeni 30pln > to impulsywnie kupujesz loda, jesli masz 3000pln to impulsywnie kupujesz > kurtke skorzana albo phmetr do akwarium - simple as that. Nie wierzę, że nie widziałeś nigdy, nikogo kto kupuje przedmioty dla chwalenia się przed sąsiadami... Osobiście znam człowieka, którego tak "ubodło" to, że jego kolega z tej samej firmy na podobnym stanowisku ma zegarek patka, że kupił go za równowartość jego pensji z dwóch lat, z tym, że jego był jakimś tam "lepszym" modelem. :-)) Drugi przy zakupie przeze mnie filtra eheima (on sam miał fluvala) gdy usłyszał cenę najpierw posmutniał, a potem wrócił się tego samego dnia do sklepu i kupił eheima i: "on teraz już też ma eheima" :-) O coś takiego mi chodzi. > >> Zresztą - nie stanowi ono o wartości człowieka >> - czyli jesteśmy jednak w czymś górą. :-) > > Nie rozumiem tej logiki. Nie szkodzi - to jest moja (immanentnie ze mną związana) logika :-) A tak poważniej - skoro Ty uważasz, że u nas jest to zjawiskiem śladowym w porównaniu do USA, a w/g mojej koncepcji częściowo jest to napędzane przez dość niskie emocje - to w tym aspekcie mając tego mniej jesteśmy wreszcie lepsi od takiego potentata na wszystkich rynkach jak USA. :-) Pzdr.: Pajchiwo P.S. Drugim takim "ciekawym" zjawiskiem społecznym jest kupowanie samochodów marki "nieważne jaki byle czerwony" :-))

Leczenie baktopur direct

Witajcie, w czasie najwiekszych upalow nie bylo nas w domu. Po powrocie zastalismy w akwa temperature blisko 30C, prawdopodobnie utrzymywala sie taka przez dlugi czas. Po nocnym wietrzeniu mieszkania - nie bylo to jak sie okazuje zbyt rozsadne - temperatura spadla do 26C. Na klopoty czekalismy tydzien. Wczoraj wieczorem jedna tetra i jeden kirysek wygladaja jak ze zdjecia w ulotce sery, rozdzial o leczeniu baktopurem direct, a z jednego z glonojadow zostal starannie oczyszczony, kompletny szkielet. Sprawa bylaby prosta - zastosowalabym baktopur direct gdyby nie dwie watpliwosci: 1. W akwarium jest duzo krewetek Amano i Cherry Red. Co z nimi w czasie leczenia? Czy ten lek im zaszkodzi? 2. Akwarium jest bardzo gesto zarosniete, nawozone CO2. Jak rozumiem z ulotki powinnam wylaczyc nawozenie i wlaczyc napowietrzanie. Ale jak wowczas utrzymac stabilne pH?? Wyrzucic rosliny? Prosze o rady jak powinnam postapic. Konkrety o akwarium: 240l brutto, gesto zarosniete (2/3 powierzchni dna) pH 7,2 TWW 5 NO2, NO3 0 obsada: 12 tetr cesarskich 6 otoskow 2 zbrojniki niebieskie 3 kiryski pstre 10 krewetek amano kilka cherry red z gory dziekuje Dobruska

Re:_Pięlęgniczki_ramireza_-_odmiany

Witaj młoda, polska, piękna inteligencjo - Internauta leavandor napisał(a), a oto oficjalna odpowiedź naszego wysłannika na rubieży polskiego internetu: golda masz tutaj: http://acquariando.blogspot.com/2005/09/microgeophagus-ramirezi-gold-un-po-di.html -- pozdrawiam, kochany rekinek kolcobrzuchaty = J.K. Chiliński Serwis Muszlowcowy + Forum http://www.tooold.superhost.pl

Czy prawda jest ??

Witam Mam potanko odnosnie rozwoju roslinek a mianowicie Czy mozliwe jest aby roslina rozwijala sie w akwarium wystawionym na dzialanie sloneczne ????? (oczywiscie rozwazam dzialanie slonca ok 4-6 godz) Pozdrawiam -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

semislick_na_przód_-_waga_kontra_cena

Witam, Przymierzam si=EA do zmiany przedniej opony. Ze wzgl=EAdu na teren po kt=F3rym je=BFd=BF=EA chcia=B3bym za=B3o=BFy=E6 semislicka. Zale=BFy mi ocz= ywi=B6cie i na kosztach i na wadze. Z jednej strony przymierza=B3em si=EA do fast freda kt=F3ry wa=BFy poni=BFej 0,5 kg ale kosztuje niestety odpowiednio. Z drugiej strony je=B6li chodzi o ekonomi=EA to w gr=EA wchodzi maxxis wormdrive (55 zeta) ale waga jest ju=BF ciut wi=EAksza. Czy kto=B6 ewentualnie by=B3by w stanie poleci=E6 jakie=B6 sensowne modele w niezbyt wyg=F3rowanej cenie przy zachowaniu atrakcyjnej wagi? pozdrawiam St.

Re: TRANSCARPATIA oferta last minute!

Uzytkownik "arczii" napisal w wiadomosci > ile kosztowalo na starcie ? 999 z jedzeniem 799 z samymi batonikami ;) ogoolnie cena porazka ale i tak w tym roku jade :P a to last minute to qrde powinno byc od poczatku dostepne jako "minimum" czy jak to tam zwal.. mieliby wiecej luda i ogoolnie lepsze morale przy wplacie by byly.. -- pozdr Szo [WRO] Salamander '05

Re: Hybryda MTB > cross :)))

> Ostatnio wymyśliłem coby se krosówkę zrobić, taki trochę treking ale ze > wskazaniem na twarde czyli szosę itp. Ej. kros (dokładniej cyclo cross) to raczej po miękkim - błocie, tak jak MTB po górkach. BTW to zawsze podziwiałem tych zawodników - widziałem jak klient jechał w koleinach - około 30 cm jedna od drógiej. Sprawiał wrażenie że jest to dla niego tak naturalne jak chodzenie. Wujek -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

?iso-8859-1?q?Re:_przesuwanie_się_przedniej_dętki

On 22 Cze, 20:28, "Koral" wrote: > Zaobserwowany przeze mnie efekt jest taki, ze wentyl nie jest prostopadly do > obreczy, ale przechylony Nawet jesli go wyprostuje (poprzez spuszczenie > powietrza, przesuniecie detki wobec obraczy i napompowanie) to po pewnym > czasie jezdy znow jest przechylony. Przez to po pewnym czasie przy mocowaniu > wentyla do detki robi sie dziura i detka jest do wyrzucenia. > ja tak mialem na zwijanych oponach. na druciakach nigdy. inne mozliwe przyczyny to zbyt szeroka opona w stosunku do obreczy. a.t.

jakie opony semi-slick / szosa+lekki teren ?

hello ponownie, mysle o Continentalu Traffic / Double Fighter II / Travel Contact oraz Schwalbe Marathon / Marathon Cross prosze o opinie o tych oponach, ew. inne polecane. rozmiar: 26 x 1.9, koniecznie z odblaskowym paskiem zalezy mi na przyczepnosci w terenie bo teraz jezdze na Tioga XC 2.1 do tej pory jezdzilem na Schwalbe Silento I i II (6/10, za miekkie, dobre do cruiserow), Country Cruiser (8/10 ale juz nie produkuja). pozdro! Kuba GG 5552096 -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Re:_ciąża_-_pytanie

Oczywiście, że może. To taka domowa oksytocyna ;). -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Re: fotelik dziecięcy na tylnym siedzeniu po środku -można ?

"Marzena i Cyprian" wrote in message news:ebeiem$9hh$1@atlantis.news.tpi.pl... >> A uwazasz, ze przy jakiej predkosci powinno sie przeprowadzac testy? >> 100km/h? Przy zderzeniu z taka predkosci zaden fotelik nie pomoze... > Pewny? Poza tym jeśli dobrze pamiętam z fizyki, przy zderzeniu siły > przeciwstawnie skierowane kumulują się. Zwykła czołówka, oba samochody > jadą po 50km/h... Ile to wyszłoby przy uderzeniu w nieruchomą ścianę? Niewiele wiecej. Sciana praktycznie nie pochlania energii. Zreszta wiekszosc wypadkow nie odbywa sie z predkoscia, z jaka wczesniej jechano. -- Axel

Re:_AFegnam_si

"Bazyl" wrote in message news:eaad9t$cqb$1@atlantis.news.tpi.pl... >> Coś pamiętam mgliście - ale nie przejmuj się, ja kiepsko zapamiętuję >> ludzi. > > Siedziałem koło AJK-a, który opromieniał mnie swym optymizmem. Z drugiej > strony Grzesiek Bednarczyk, który towarzyszył mi jako jedyny w szczytnym > dziele alkoholizowania się (inni to kawusiem soczki z brzózki, etc. etc. > :D ), to i nic dziwnego, że się nie wyróżniałem. Nie przejmuję się, tylko > chciałem się upewnić ;) musisz byc straasznie rzucajacy sie w oczy i na pamiec ;))) iwon(k)a

Re:_drugi_poród

Użytkownik "Elske" napisał w wiadomości news:ebiq6m$p9i$6@nemesis.news.tpi.pl... > Monika napisał(a): > >> To już tylko kilka godzin,ew.dni, a w perspektywie ten zapach maleństwa, >> to >> uważne spojrzenie na mamę,już niedługo... > > Te nieprzespane noce, bolące piersi, zawroty głowy, nocne dreszcze... > ;)) "Co kraj to obyczaj" chciałoby się rzec... Qra, co ma nadal i spojrzenie, i noce zarywane

Re: musze zadac niezreczne pytanie - i nie wiem jak

A czereśnie tego lata były słodkie, co poświadcza Lozen mówiąc: >> Dla mnie to równo-, a przynajmniej bliskoznaczne z "nie chciałem nikogo >> urazić". > >Ja raczej mialam na mysli wszelkie od "czy moge Cie cos spytac" po "czy >moge zmienic temat na cos powazniejszego". Te pierwsze i dla mnie >dobrze nie lezy, wiec podaje wzor wykroju, ale sama nosic raczej nie >bede ;) A, no chyba że tak. Ja bym wyszła od samej książki, założywszy, że w ogóle przyszłyby mi do głowy wnioski podobne do Jepicowych. Agnieszka -- Proudly (-.-------.- Folk Lore for the Masses -.--------.-) Presents: ("Kobieta znacznie mniej odpowiada za to, co robi.) GG:1584 ( Mężczyzna powinien się wstydzić." Jacek Kijewski) http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=108996 - znajdź coś dla siebie

Re: nudzi si

"krys" wrote in message news:drsgdn$sje$2@inews.gazeta.pl... >>> Nie czytaj między wierszami. Albo pokaż paluchem. >> >> nie chce mi sie. > > Nie dziwię się. Nie pierwszy raz przeczytałaś coś, czego nie ma. a Ty jak zwykle nie doczytalas. odpowiedzialam Nixe. > >>>> >>>>>Moje dzieci nie ziostają same, chyba, ze ide na >>>>> wódkę. >>>> >>>> oops. >>> >>> Czy ja gdzieś mówiłam, ze pretenduję do miana świętej? >> >> nie, a co? > > To czego dotyczyl ten "oops"? picia wodki. iwon(k)a > > -- > Pozdrawiam > Justyna > GG 6756000

Re: obowiązki dzieci w domu ...

Użytkownik "Jarek Spirydowicz" napisał w wiadomości news:jareks-D30780.15474109022006@gigaeth-gw.news.tpi.pl... > In article , > "Qrczak" wrote: > >> Użytkownik "Jarek Spirydowicz" >> napisał w >> wiadomości news:jareks-F4F2D8.11062509022006@gigaeth-gw.news.tpi.pl... >> > In article , >> > "Qrczak" wrote: >> >> Poczekaj, zaciśnij zęby, następca Ci rośnie :-) >> > Akurat. Jak już będzie mu można powierzyć zmywanie bez obawy o rodową >> > porcelanę, to na pewno nie będzie chciał. >> >> To odkładaj na zmywarkę, taką >2000.... hihi >> > Toć wszyscy piszą, że te tańsze lepsze. No właśnie tu się waham, bo różne opinie jednak krążą po psds. > I co ze zlewem? Tyle już tu jesteś i jeszcze nie wiesz, że zlew nie jest trendi? ;-) Qra

Re: dzieci (wybitnie) zdolne

Dnia Wed, 16 Nov 2005 15:34:02 +0100, fly napisał(a): > ... te 9 miesiecy to byly moje najgorsze > wakacje..;/ ROTFL! puchaty

Re:_Dziecko_szkoła_dyktafon_..._-_podzielcie_się_swoją_opinią_:

Użytkownik "Roman" > >> Posiadasz prawa rodzicielskie, ale w szkole one działają wyłącznie w >> Twojej >> obecności. Jak wejdziesz do klasy i powiesz magiczne słowa: zabieram >> dziecko, córko idziemy, wstań, nie rób, nie słuchaj (nauczyciela), to >> Twoje >> słowo jest prawem > > Też nie w każdych okolicznościach. Na terenie zakładu administracyjnego ze > swojej władzy rodzicielskiej nie wolno korzystać, wydając dziecku > polecenia > sprzeczne z regulaminem tego zakładu. > Grrrrrr. Nie mieszaj. Mowa była wyłącznie o regulaminie uczniowskim, a jak się domyślam, wpakowałeś nas właśnie w ogólne przepisy porządkowe "Nieupoważninym wstęp wzbroniony", "Zakaz picia alkoholu", itd. Możemy się trzymać tematu, tzn. władza rodzicielska vs. nauczycielska i regulamin uczniowski kontra polecenia rodzica? (teraz się zapętlicie z Nixe, bo imo każde z Was o czym innym pisze) >> Jak długo dziecko jest w Twojej obecności (pod Twoją opieką), Ty >> podejmujesz >> wszelkie decyzje. > > Też nie do końca. Jak idą np. z nauczycielem parami na wycieczkę, to nie > matka będzie decydować, w której parze dziecko stanie. > Jak spotka na ulicy, czy jak towarzyszy w roli opiekuna? Bo jako opiekun sprawa jest oczywista - w umowie pomiędzy nauczycielem a rodzicem jednoznacznie wskazuje się kierownika wycieczki ze wszystkimi tego konsekwencjami (kto wydaje wiążące polecenia). Jak na ulicy, to matka może najwyżej dziecko zabrać, przestawianie w parze angażuje 1-3 innych uczniów, w stosunku do których nie ma żadnej władzy. >> ZAWSZE możesz przyjść do szkoły i samą swoją obecnością anulować władzę >> nauczyciela nad uczniem, albo zabrać/zwolnić z zajęć. > > Tylko "zabrać z zajęć" jest z powyższego prawdziwe. > OK. Najwyżej zabierze na pół godziny i zwróci po zajęciach, z których chciała zwolnić. :)) >> Nawet tzw. wezwanie na rozmowę z dyrektorem możesz spokojnie podrzeć, >> nikt >> Cię nie zmusi, ani nie ukarze. > > Nie tak hop-siup. Jeżeli jest to wezwanie w trybie prowadzonego > postępowania administracyjnego, to rodzice mają obowiązek przyjść. > Za cienka jestem w uszach z prawa administracyjnego, żeby się solidnie pokłócić. Bazuję na doświadczeniu praktycznym a ono mówi mi, że w przeciwieństwie do wzywających pism z Urzędu Miasta zawierających formułę "cośtam ustawa, pod karą cośtam", nie spotkałam podobnych druków w dokumentacji szkoły. Jak masz podstawę prawną, wzór pisma, albo co, to się chętnie zapoznam i uzupełnię wiedzę. -- EwaSzy Shhhh, to jest usenet, tu się kopie po dupach, a nie humor poprawia. (c) Jakub "Cubituss" Kowalski

Re: nudzi si

W wiadomości złośliwa pisze: > Użytkownik "Nixe" napisał >> Ale jesteś na 100% pewna, że zrozumiałaś pytanie Agnieszki? >> > tak, Maju - a Ty ? Owszem, dlatego widząc Twoją odpowiedź "od czapy" pytam, czy aby na pewno zrozumiałaś do czego pije Agnieszka. -- PozdrawiaM

Re: Propozycje aplikacji do Office2007

Dnia Fri, 27 Oct 2006 17:49:15 +0200, "Dariusz Fabicki" w wiadomości napisał(a): --------------------- Propozycja (Temat): Statystyka obecności - szablon arkusza kalkulacyjnego Excel --------------------- Propozycja (Opis): Pozycja jak mniemam ułatwi życie wielu nauczycielom-wychowawcom zmuszonym liczyć tzw. frekwencję. Szablon powinien zawierać następujące pozycje: godziny nieobecne usprawiedliwione, nieusprawiedliwione, spóźnienia, imienne statystyki dla poszczególnych miesięcy i semestrów, zestawienie obecności i nieobecności w konkretnych dniach. Wiem, że taki arkusz b. łatwo jest przygotować samodzielnie, jednak z doświadczenia wiem, że wiele nauczycielek/nauczycieli traktuje Excela jako narzędzie do tabelek (co źle świadczy o ich kulturze informatycznej) i przygotowanie czegoś takiego po prostu wykracza poza ich możliwości. -- Z wyrazami szacunku Jan M. Mayer Archiwum grupy pl.sci.historia (1996-2006): http://horyzonty.org/psh/

Re: "prof." Barbara

Użytkownik "umberto" napisał w wiadomości news:bXIhg.2091$974.1270@trndny06... > > Przedmiotem sporu NIE jest stan zdrowia, a stan stworzenia zagrozenia. Przedmiotem procesu było, czy pielęgniarki SPOWODOWAŁY pogorszenie się stanu zdrowia noworodków. Nie - MOGŁY SPOWODOWAĆ, ale czy SPOWODOWAŁY. Wystarczyło w tym celu przejrzeć dokumentację medyczną sporządzoną przed i po robieniu zdjęć i na tej podstawie wydać opinię. Natomiast za to, że MOGŁY spowodować takie zagrożenie zostały dyscyplinarnie usunięte z pracy.

Re_Prof_Marian_Mazur_o_nauczaniu_matematyki_w_szkołach

Marcin Ciesielski napisa=B3(a): > "G=B3=F3wnym b=B3=EAdem nauczania matematyki w szkole =B6redniej jest t= o, =BFe jest ono > oparte na indukcji, zamiast na dedukcji, na przechodzeniu od szczeg=F3=B3= =F3w do > uog=F3lnie=F1, podczas gdy powinno by=E6 przeciwnie. Nauczyciel matemat= yki przez > lata ca=B3e =B3aduje w ucznia mn=F3stwo szczeg=F3=B3=F3w dotycz=B1cych = r=F3wna=F1 pierwszego > i drugiego stopnia, aby mu da=E6 jakie takie wyobra=BFenie o funkcjach = zamiast > mu w ci=B1gu pi=EAciu minut obja=B6ni=E6 poj=EAcie funkcji w zapisie og= =F3lnym y =3D f(x) > i potraktowa=E6 wszystko inne jako szczeg=F3lne przypadki. W rezultacie= > maturzysta wychodzi ze szko=B3y ob=B3adowany szczeg=F3=B3ami, kt=F3re w= kr=F3tce zapomni > (je=BFeli nie nale=BFy do tych 10 proc. studiuj=B1cych matematyk=EA lub= technik=EA) i > niezdolny do my=B6lenia kategoriami og=F3lnymi. Z ca=B3ej szkolnej mate= matyki > pozostaj=B1 mu tylko koszmarne wspomnienia. > Jest to wynik fa=B3szywego systemu, opartego na historycznej doktrynie > nauczania. Zamiast o rzeczach najwa=BFniejszych, ucze=F1 dowiaduje si=EA= najpierw > o rzeczach najwcze=B6niejszych w rozwoju danej dziedziny wiedzy. Z hist= orii - > o Asyrii i Babilonie, z fizyki - o pocieraniu bursztynu suknem, kamieni= ach > rzucanych przez Galileusza z pochy=B3ej wie=BFy w Pizie i =BFabich udka= ch z > do=B6wiadczenia Wolty, z matematyki - o r=F3wnaniach pierwszego stopnia= =2E > =AF=B1danie, =BFeby kilkunastoletnim dzieciom obja=B6nia=E6 poj=EAcia r= =F3=BFniczki i ca=B3ki, > wywo=B3a=B3oby pewnie pop=B3och w=B6r=F3d nauczycieli matematyki. Nawet= na studiach > matematycznych lub technicznych student dopiero po d=B3u=BFszym czasie = zaczyna > si=EA orientowa=E6 (humanista nie dochodzi do tego nigdy), =BFe s=B1 to= poj=EAcia tak > banalne, i=BF z powodzeniem m=F3g=B3by si=EA z nimi zapozna=E6 na wiele= lat przed > matur=B1. Przecie=BF w zasadzie r=F3=BFniczkowaniem jest wyznaczanie te= mpa wzrostu > (produkcji, budownictwa, ludno=B6ci itp.), a ca=B3kowaniem sumowanie > przyrost=F3w. A s=B1 to sprawy poruszane w gazetach niemal w ka=BFdym a= rtykule na > tematy ekonomiczne, socjologiczne itp". >=20 > Z kt=F3rego roku pochodzi ten tekst? Z 1966! Czy co=B6 si=EA zmieni=B3o= w polskim > szkolnictwie? Widzimy, =BFe niewiele. >=20 > Znam przyk=B3ady, kiedy nauczyciel przez p=F3=B3 roku naucza=B3 uczni=F3= w o > pochodnych, ale ani s=B3owem si=EA nie zaj=B1kn=B1=B3, do czego one s=B3= u=BF=B1. I =BFe mo=BFna > policzy=E6 pochodn=B1, kiedy si=EA chce zobaczy=E6, w jakim tempie co=B6= > ro=B6nie/spada. Uczniowie traktowali wi=EAc to wszystko jak informacje = o > ufoludkach lub krasnoludkach. Potem wi=EAkszo=B6=E6 nienawidzi=B3a mate= matyki. > Ha=F1ba to i wstyd dla polskiego systemu nauczania. >=20 > W edukacji ilo=B6=E6 niestety automatycznie nie przechodzi w jako=B6=E6= =2E niestety, podobnie rzecz si=EA ma z nauczaniem gramatyki na j=EAzyku pols= kim

Re: Czy nie ma nadziei?

W wiadomości news:e8r6jt$h55$1@news.wp.pl Klara Bemol pisze: > Dziękuję za odpowiedź, a życie nierza płata nam różne figle... To prawda, ale dojrzali ludzie wielu "figlom" płatanym przez życie potrafią zapobiegać. Zresztą przyznasz, że rozsądnym ludziom nie da się zrobić tego samego "figla" dwa razy". -- Pozdrawiam Jotte

Re: Odp: TURYSTYKA

Turystyka na WSHiFM? Szczerze mówiąc nie słyszałem. Czy to aby pewna informacja? -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Re: zalezy mi bardzo na odnalezieniu pochodzenia nazwiska

On Dec 15, 8:51 am, budziu...@sbcglobal.net wrote: > bardzo prosze o pomoc w odnalezieniu pochodzenia nazwiska kapinos > jezeli ktos moze mi pomoc w tym temacie bardzo prosze o kontakt > budziu...@sbcglobal.net dziekuje grzegorz Witaj Grzegorz, Nie wiem czy wiele moge Ci pomoc ale jestem spokrewniony z Kapinosami, ktorzy pochodzili ze Slaska z okolic Strzelec Opolskich. Tez chcialbym znac skad to nazwisko pochodzi. Trzymaj sie i jesli masz czas to odwiedz moja strone www.maxelon.w8w.pl Tadek

List 1913 po niemiecku - prośba o tłumaczenie

Witam wszystkich i zwracam się z prośbą do osób znających język niemiecki o pomoc w przetłumaczeniu listu urzędowego z 1913 roku, który zachował się w dokumentach rodzinnych i dotyczy mojego pradziadka. List ten jest bardzo ważny dla całości genealogii mojej rodziny, ponieważ prawdopodobnie dotyczy przejęcia opieki prawnej nad rodzeństwem Romanem, Marią i Marianem Kołodziejami przez kuzyna ich matki Jana Nędzyńskiego. Mianowicie mój pradziadek Marian Kołodziej i jego starsze rodzeństwo Roman i Maria zostali osieroceni przez ojca Józefa Kołodzieja w bardzo młodym wieku, wraz z matką powrócili z Wicka (Vietzig) na Pomorzu do rodzinnej miejscowości Mikstat (Mixstadt) w Wielkopolsce. Niestety nie mogę ustalić bardziej szczegółowych informacji o śmierci ich ojca ani też kiedy i gdzie to było, choć od dawna się staram dotrzeć do tych danych. Myślę, że ten list może wiele wyjaśnić, ale nie znam niemieckiego i dlatego uprzejmie Was proszę o pomoc. Adresatem listu jest mój krewny piekarz Jan Nędzyński mieszkający w miejscowości Mikstat (Mixstadt), list nadano w 1913 roku w Ostrzeszowie (Schildberg). Pisany jest drukiem z ręcznymi dopiskami w pozostawionych miejscach. Zachował się w domu mojej cioci, choć niestety część jest oddarta, jednak myślę, że mimo to uda się przetłumaczyć to co się zachowało. Za wszelką pomoc będę bardzo wdzięczny. Pozdrawiam, Błażej_Zając

W sobotę Sekrety Rodzinne

Jak zapewnia Telewizja w najbliższą sobotę 17 bm o godz.15.05 na TVP-1 kolejny odcinek Sekretów Rodzinnych z Maciejem Damięckim i jego rodziną. -- Stanisław Pieniążek, który wniósł maleńki swój udzial do powstania tego odcinka.

Re: Szpitalny akt zgonu.

Z tego co się orientuję, cała dokumentacja szpitalna jest zastrzeżona i bardzo ciężko jest wyciągnąć coś od nich. Ciężko jest nawet, gdy jesteś z bliskiej rodziny. Pozdrawiam. -- Wysłane z serwisu Genealogia Polska -> http://www.GenPol.com

Poszukiwanie osob o nazwisku - MEY

Witam, wg słownika prof. Rymuta nazwisko Mey nosiło w 1992 roku w Polsce 41 osób, a nazwisko Mej 221 osób, pozdrawiam, Mirosław Boruta -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Re: Rozwod cdn....

Użytkownik "Lukasz Kozicki" napisał w wiadomości news:45b7ed23$1@news.home.net.pl... > ps napisał(a): > >>> Pozdrawiam i życzę dużo, dużo sił, wytrwałości i dobrych >>> przyjaciół. >> >> To brzmi jak podzeganie do falszywych zeznan ;) > > Nie, to jak "... gdy jest naprawdę źle, pod od dach > przyjaciół się schowaj" i licz na ich wsparcie... te trzy kropki rozumiem ;) ale nie popieram. Problem czlowiek opisal wczesniej mieszka z zona i tesciowa i chce troszku dla siebie wyrwac (co jest zrozumiale). Kri Z

Re:_Zdradzony_przez_żonę

W wiadomości Radek pisze: > Serio sądzisz, że ta teza jest śmieszna? > Powiedziałbym, że to tragiczne... Co konkretnie jest tragiczne? -- PozdrawiaM

Re: >> Problem rozwiazany <<

Użytkownik "Jolanta Pers" napisał w wiadomości news:euu1af$oai$1@inews.gazeta.pl... > [...] >> Dalej nie do przyjęcia? > > No way. Nie poradzę. ;-) Trudno, nie wyjdę za Ciebie ;) Pozdrawiam -- Hanka Skwarczyńska i kotek Behemotek KOTY. KOTY SĄ MIŁE. http://truecolors.pl

Re: ciża,_proszę_pomóżcie

W artykule Dariusz Drzemicki napisał(a): > Użytkownik "Przemysław Uznański" napisał w > wiadomości news:slrn.pl.dl5ids.kpd.NOSPAM-izulin-NOSPAM@sphere.pl... >>>> No fakt. Od dziś żadnych imprez, żadnych znajomych, kumpli, przyjaciół. >>>> 0 telewizji, kompa, lodów, cukierków, czekolad. >>>> Zero seksu, zero czułości, zero namiętności. Żadnej muzyki, koncertów. >>>> Zero śmiechu. Bo i po co korzystać z życia. >>>> Ide się pobiczować. I poumartwiać. >>>> PS. W takim razie seks małżeński też jest pustką i banalnością? >>> >>> Operowanie skrajnościami to brak umiarkowania. >> >> Nie odpowiedziałeś. > > Jak najbardziej. No właśnie jak najbardziej nie odpowiedziałeś. Wyjaśnij, jak przygłupowi. Oświeć, ześlij mądrość. -- Uzi

Re: Studia czy malzenstwo?

Nixe napisał(a): > Naprawdę uważasz, że powrót do edukacji po odchowaniu dzieci (czyli > circa po dobrych kilku latach "gąbczenia" w domu), połączonej z > koniecznością pracy i utrzymywania rodziny jest porównywalny z takąż > edukacją kontynuowaną niejako siłą rozpędu, zaraz po maturze, ze świeżym > umysłem, u rodziców na garnuszku, bez problemów typu: dzieci, rodzina, > pensja "do pierwszego"? tak właśnie uważam. Do tego uważam, że człowiek wtedy ma zupełnie inne podejście do nauki. Wie o co i po co walczy. A nie tylko wyobraża sobie. > Myślę, że różnica jest diametralna i chyba o to chodziło Łukaszowi, > który napisał, że potem będzie za późno. Jasne, że da się kontynuować > naukę nawet na uniwersytecie trzeciego wieku, ale chyba nie w tym rzecz. IMHO właśnie w tym. > nie wyobrażam sobie sytuacji, by dziewczyna, która > w wieku 20 lat wychodzi za mąż, rodzi dziecko/dzieci, zdołała po > odchowaniu jego/ich rozpocząć dzienne studia o bardzo wysokim stopniu > trudności. Bo? Zgąbczała? E. -- *Archeologom udało się całkowicie odszyfrować napis na płytach darowanych Mojżeszowi. Przykazanie było tylko jedno: "Nie z czasownikami pisze się osobno: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż...*

Re: Kilka pytan

Uzytkownik "hrabia Lutek" napisal w wiadomosci news:1oonue0pwi4p6$.19k28c9tcunhp$.dlg@40tude.net... > Witam. > > Otrzaskalem sie juz z netykieta i > roznymi takimi zwrotami jak IMHO, EOT, LOL, HWDP itp. a co oznacza to IHMO i EOT? ;)

Re: rozsadzanie gości przy stole na weselu

Użytkownik "misiczka" napisał w wiadomości news:eh72k7$s5$1@news.onet.pl... No i mam dylemat - jak ich wszystkich posadzić przy stole - bo > eks małżonkowie mojego męża nie przepadają za sobą, moi rodzice się znoszą, > ale nie wiem, czy mój ojciec zniesie, że moją matkę będzie adorował w jego > towarzystwie inny mężczyzna :) Wolałabym uniknąć bójek na własnym weselu ;) Po pierwsze: wymieszać rodziny. Nie ma nic gorszego - tu twoi, tam moi. Jak stół w podkowę to posadź ich tyłem do siebie po przeciwległych nogach. > No i sprawa świadków. W którym miejscu powinni siedzieć? Świadkowa to moja > przyjaciółka i przyjdzie na wesele ze swoim mężem. Mam ją z nim rozsadzić, > skoro ma siedzieć niedaleko mnie, czy automatycznie jej mąż, który z nią > przyjdzie ma siedzieć koło niej? Tak. Z kolei świadek męża to jego syn. Koło męża. > Na weselu będą też nasze dzieci :) Mają 6 i 8 lat - gdzie mam je posadzić? Tam gdzie ktoś o nie zadba - babcia, ulubiona ciotka, ktoś kto lubi dzieci i się z nimi dogaduje, ale jeżeli to mozliwe to w gronie dzieciaków (oczywiście takich samodzielnych). Dzieci na weselach się najczęściej nudzą, a we wspólnym towarzystwie nie są tak upierdliwe. > Na końcu stołu (stół ustawiony będzie w podkowę chyba - czy gdzieś koło nas? Proponuję podkowę. Sprawdza się. > I czy rzeczywiście mam sadzać ludzi na przemian, ze względu na płeć? I co > się lepiej sprawdza - mieszanie wiekiem, czy raczej grupowanie według > starszeństwa? Inaczej. Generalnie - im blizej młodych tym miejsce "lepsze". Ale mysmy sadzali tak, by mieli ludzie wspólne tematy. I mieszaliśmy rodziny - w końcu to taka impreza integracyjna :) > Pomocy! :-))) Ech, nie będzie źle. Tylko uważaj na wyskoki orkiestry - piosenka pt. cudownych rodziców mam i zapraszanie by tańczyli ze sobą, bo może nie być sympatycznie. > > Ślub za 9 dni :-) Miłej imprezy. m.

Re:_węzeł_w_krawacie

--Negri-- rzecze co nastepuje.: > Czy zna ktoś nazwę węzła, który po zawiązaniu nie wyglada jak trójkąt tylko > przypomina tak jakby walec? Albo taki węzeł który po zawiazaniu powoduje, > ze krawat jest pomarszczony pod węzłem? To jak pomożecie? a szukales na google? hint: jak zawiązać krawat i klik w 1 link hatetepedwukropek[double slash]wuwuwu[kropka]skierniewice[kropka]peel[slash]pl[slash]krawat[slash]kra watpl[kropka]hateem -- --== Piotrek anty!dol ==-- **## gg: 74 16 74 ##** "I like work. It fascinates me. I can sit and look at it for hours"

Re: Żałoba a wesele

"Jasko Bartnik" wrote in news:op.thgql3l8a2iefb@sempron: U moich rodzicow bylo tak, ze najpierw zmarl jeden tata, a kilka miesiecy pozniej drugi. Rodzice postanowili jednak sie pobrac w okresie zaloby, ale nie urzadzali wesela. Wzieli slub w zwykly dzien, a potem zaprosili najblizszych na obiad. -- Pozdrawiam, e-Shrek

Re:_Czy_pieniądze_na_ślub_z_podpisem

Użytkownik "Marcin" napisał w wiadomości news:1jgqpqfd9i1be$.h0ed45os3ipq.dlg@40tude.net... > Mam taki dylemat - idę pierwszy raz na ślub i nie wiem, czy 'koperta' ma > być anonimowa, czy nie. Jakie są zwyczaje? Dla mnie podpisanie się to > trochę obciachowo wygląda (albo "pokażę, że dałem aż tyle", albo "wstyd, > że > dałem tylko tyle"), ale może trzeba? > > Pilne, bo jutro idę na ten ślub. ;-) Bez podpisu. W zaklejonej kopercie. DJD

Re: Precz z ogrodami ZOOlogicznymi ;)

Użytkownik "Nasir" napisał w wiadomości news:dbq1v5$1h9h$1@news2.ipartners.pl... > > A ponieważ u nas forsy na standardy europejskich ZOO nie ma i nie będzie > > /jak i na klonowanie-gdyby nawet/...to zwierzaki nadal bedą cierpieć...ale > > powiecie -niech cierpią -skoro ani je wypuścić ani zabić nie wypada... a > > warunków im też nie poprawimy...niech więc cierpią...? > > Są zwierzęta które cierpią, a są takie które nawet się rozmnażają w Zoo. > Świadczy to o ich dostosowaniu w jakimś tam stopniu. Ludzie się też rozmnażają "w niewoli" -świadczy to o ich dostosowaniu w jakimś tam stopniu. ;) > A co do cierpienia. Jest ono obecnie wszędzie. Nie usuniesz cierpienia z > życia ludzkiego jak i zwierząt, to jest utopia. Głupio można zarówno samemu cierpiec jak i sprawiać je innym.

James Lovelock - Gaja

Czy znacie tego pana: http://en.wikipedia.org/wiki/James_Lovelock Ciekawa jest chyba z punktu widzenia "Zielonych" jego hipoteza o Ziemii jako organizmu: http://en.wikipedia.org/wiki/Gaia_theory_%28science%29 Co o tym myślicie ?

Re: Marchewka cierpi

Jeœli ktoœ przesłał mi tym przekaz tzn tym tytułem że Marchewka cierpi to tu jest odpwoiedŸ . Otóż okazuje się że cała nasza grupa 5 osób + Marchewka ( karolina) mamy œwiat do góry nogami . Dlaczego otóż dlatego że to moi znajomi majš to samo co ja tzn że ofiara zamykana w działaniach ludzi gdzie ktoœ za plecami nie mówi prawdy wokół a ludzie o tym nie mówiš ma zaraz œwiat do góry nogami bo sama stoi w pentagramie do góry nogami od tego . to znaczy że pentagram na zasadzie nigdy nie mówienia prawdy ofierze w œrodku takiego koła ustawia ofiarę w œrodku do góry nogami . że ten duch Bóg tych ludzi czyli Szatan Demon działa poprzez nich i ustawia nadal innym takie coœ samo . wynika to kiedy ktos robi cos takiego dla zabawy jakims oszustwem a potem boi sie przyznac i sie boi samemu wycofac to takie rzeczy sie dziejš , potem osoba taka ucieka i nikt nic nie wie czyli zostawia kogos na stale w takim pentagramie , a inni robiš błšd bo nie dowiadujš sie czy to prawda była . wtedy zas zmieniane sš sprawy jesli to dzieje sie wiele lat ktos dowiaduje sie ale tylko jakies inne rzeczy czyli znow nie wszystko itd . -- Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.zieloni

?iso-8859-2?B?U3liZXJpYSC/eXdpY2llbGuxPw

Paradoksalnie, ocieplenie klimatu ma te=BF swoje plusy: pozwoli = wykorzysta=E6 niedost=EApne dot=B1d p=F3=B3nocne tereny Rosji http://wiadomosci.onet.pl/1392050,242,kioskart.html Ot jak hAmeryka=F1cy pracuj=B1 na rzecz rywala... ;)

Re: anteny CDMA (sferia) a zdrowie

Titus_Atomicus@somewhere.in.the.world wrote: > Witam, > Moja wspolnota mieszkaniowa wlasnie dyskutuje nad uchwala w sprawie > wyrazenia zgody na umiesczenie na dachu anten nadawcze CDMA f-my Sferia > (http://www.sferia.pl/page.html?k=3D5&pk=3D21) > Czy ktos zna jakies wiarygodne zrodla na temat szkodliwosci/braku > szkodliwosci takich anten dla zdrowia? Z tego co wiem, badania nad skzodliwo=B6ci=B1 promieniowania EM w transmisji cyfrowej na pasmach >800 MHz trwaj=B1 od lat (notabene sponsorowane przez najwi=EAkszych producent=F3w telefon=F3w kom=F3rkowych...). Jednak dot=B1d nie wykazano ani szkodliwo=B6ci, ani nieszkodliwo=B6ci tego promieniowania. Przy czym BTS-y (stacje przeka=BCnikowe) maj=B1 mniejsze znaczenie, ni=BF telefony kom=F3rkowe - trzymane zwykle tu=BF przy g=B3owie. Z tego co pami=EAtam, nat=EA=BFenie pola maleje eksponencjalnie ze wzrostem odleg=B3o=B6ci, tak wi=EAc antena 2-watowego nadajnika (GSM) tu=BF przy uchu szkodzi du=BFo bardziej, ni=BF 50-watowy BTS z odleg=B3o=B6ci 1 metra. Trzeba te=BF pami=EAta=E6, =BFe BTS ma anteny segmentowe, ustawiane bardzo precyzyjnie tak, by zapewnia=E6 jak najwi=EAksze pokrycie terenu zasi=EAgiem, na pewno wi=EAc nie b=EAd=B1 skierowane pionowo w d=F3=B3 na budynek, na kt=F3rym stoi BTS :) Najwi=EAcej ha=B3asu o szkodliwo=B6ci anten sieci kom=F3rkowych (w tym Sferii) robi=B1 poszukiwacze taniej sensacji, wzgl=EAdnie ci, kt=F3rzy licz=B1 na jakie=B6 zyski/odszkodowania itepe. Tak by=B3o kilkana=B6cie lat temu, jak run=B1=B3 maszt w G=B1binie i podejmowano decyzj=EA o jego odbudowie - okaza=B3o si=EA, =BFe przez maszt cuda si=EA dziej=B1, kury =BC= le si=EA nios=B1, a pewien rolnik sam z traktora spad=B3 - oczywi=B6cie przez maszt :) By=B3 to nadajnik (analogowy) I PR (227 kHz), ale "strefa bezpieczna" wynosi=B3a bodaj ~1 km, co nawet przy wielu kilowatach nadajnika oznacza=B3o do=B6=E6 niskie nat=EA=BFenie pola w odleg=B3o=B6ci 1= km od anteny. Przy moim osiedlu te=BF ostatnio trafi=B3em na kartk=EA z dramatycznym apelem i wnioskiem o g=B3osowanie nad lokalizacj=B1 masztu Sferii - IMHO to skrajna g=B3upota zaprz=B1ta=E6 sobie tym g=B3ow=EA, zamiast np. rozejrze=E6 si=EA, jak =BCle wygl=B1da sprawa segregacji =B6mieci czy oszcz=EAdzania energii na w=B3asnym podw=F3rku. No ale mo=BFe jestem nienormalny, =BFe wla=B6nie tym sobie g=B3ow=EA zaprz=B1tam, a nie masztem, kt=F3ry mnie "zabije" (chyba tylko, jak si=EA przewr=F3ci). ;-)) =AFycz=EA owocnej dyskusji. Aha, nie mam nic wsp=F3lnego ani ze Sferi=B1, ani z =BFadnym operatorem kom=F3rkowym :) JT